Zaskoczenie ;)
6:30 dziś rano. Obudzona jakimś dziwnym pytaniem. Coś w stylu co chcę pić.
6:30 to nie jest godzina, gdy myślę przytomnie więc odpowiadam mojemu dziecku, że może nalać mi mleka, które stoi na drzwiach lodówki.
Za chwilkę przy moim łóżku…. ląduje talerzyk ze ŚNIADANIEM!!!!!
Mam bułeczkę przekrojoną i posmarowaną masłem, na jednej części położona wędlina, na drugiej ser (tu Misiek się namęczyl i pokroił ser!!) i do tego kubek mleka.
No i słyszę, że to z okazji tego, że był dzień matki i to dlatego, bym dziś nie musiała gotować;)
Łzy mi w oczach stanęły i … poszłam spać dalej. Śniadanie zjadłam o 8 rano
Było pyszne











