Wykształcenie i co dalej

Szkoła spędza zwykle rodzicom sen z powiek.

Co zrobić, by dziecko skończyło coś i żeby to coś dało mu satysfakcję i jednocześnie jak to się mówi pozwoliło na zarobienie na kieliszek chleba.

Jeszcze trudniej jest w przypadku osób z autyzmem.

Misiek jest dopiero w podstawówce, ale mam świadomość, że właściwie już teraz niektóre rzeczy dotyczące jego przyszłości się ważą. Ważą się dlatego, że istotne są jego oceny, to, czego się uczy, w jakim zakresie i w jakiej jest szkole. Nawet dlatego podjęłam decyzję o przeniesieniu Miśka do szkoły masowej, bo w tej, w której był przerabiany zakres materiału był znacznie bardziej okrojony od tego, który przerabiają jego rówieśnicy. 

A ja z kolei nie mogę być matką, nauczycielka, terapeutką – słowem wszystkim jednocześnie. Chcę być tylko matką. 

W wyniku reformy Misiek po 8 klasie będzie zdawał egzamin 8-klasisty. Egzamin ten będzie z  języka polskiego, języka obcego nowożytnego i matematyki oraz jednego z przedmiotów do wyboru spośród: biologii, chemii, fizyki, geografii, historii. Wyniki uzyskane na tym egzaminie nie wpłyną na ukończenie szkoły, będą natomiast stanowić jedno z kryteriów rekrutacji do szkół ponadpodstawowych. Czyli ważne jest to, w jakim stopniu dziecko opanuje materiał, jak się nauczy wszystkiego. Zdaje sobie sprawę, że Misiek ma spore zaległości, ale mamy 2 lata by te zaległości nadrobić.  I jeśli Misiek je nadrobi – zda dobrze egzamin i to otworzy mu drzwi do dalszej edukacji.

Co jednak daje taka edukacja i czy jest niezbędna? 

My rodzice uwielbiamy się chwalić naszymi pociechami,ich świadectwami. Na FB w dniu rozdania świadectw królują zdjęcia z czerwonymi paskami lub co najmniej takie, gdzie dziecko odbiera nagrody.Jakiekolwiek. Bo przecież trzeba być dumnym. Pokazać, że ma się lepsze dziecko. Lepsze w czymś. Od kogoś. Co to jednak daje? Czy dzieci z autyzmem muszą być lepsze? Co daje im to całe wykształcenie? 

Zastanawiam się głośno oczywiście, czy pchanie ich do liceów, na studia ma sens? Czy z zaburzeniem po tych studiach będą w stanie podjąć pracę? Czy nie lepiej by skończyły zawodówkę i podjęły pracę? To oczywiście rozważania. 

Misiek w tej chwili funkcjonuje na tyle ok, że chodzi i na karate i jedzie znów na obóz karate. Ale znów nie wiem co będzie w nowym roku szkolnym. Dlatego nie wymagam od niego dostawania się do liceum, bo możliwe, że nie będzie to dla niego najlepsza ścieżka kariery. Co więcej – spowoduje tylko bezrobocie, bo on nie lubi kontaktu z ludźmi.

Dodaj do zakładek Link.

Jedna odpowiedź na „Wykształcenie i co dalej

  1. Ula mówi:

    Każda praca wymaga kontaktu z ludźmi bo komuś sprzedajesz swoją pracę.
    Ten kontakt można ograniczyć do minimum. Można pracować zdalnie.
    Problem jest tylko w znalezieniu takiej niszy zawodowej w ktorej :
    Będzie się dobrze czuł
    Będzie lepszy od innych i dzięki temu będzie poszukiwany na rynku pracy.
    Specjalizacja -do tego potrzebne jest ewentualnie liceum.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *