Skuteczność terapii

Koniec roku szkolnego.

Ten dzień łączy się dla wielu rodziców z robieniem zdjęć pociech i wstawianiem na FB. Koniecznie ze zdjęciem. Zdjęcie ze świadectwem. A świadectwo do pasek – czerwony. 

Co oznacza ten czerwony pasek? To, że edukacyjnie pociecha stoi nieźle. Ba! lepiej niż nieźle. Społecznie? Bywa różnie. Iluż bowiem znaliśmy sami kujonów w naszym życiu. Nie lubiliśmy ich, tolerowaliśmy, udawaliśmy sympatie, byle tylko dali nam spisać pracę domową. Ale na imprezę nie zaprosiliśmy. Tu kończyła się granica przyjaźni.

Jak więc jest z naszymi dziećmi? Co daje nam ich czerwony pasek? Chwalimy się tym podczas imprez rodzinnych. Siadamy przy stole mówiąc: a mój / moja … w tym roku to ma świadectwo z czerwonym paskiem. Nikt bowiem nie pyta, czy wychodzi na plac zabaw, czy nie ma przy okazji fobii szkolnej. 

Tu aż prosi sie by zacytować „Małego Księcia”

Dorośli są zakochani w cyfrach. Jeżeli opowiadacie im o nowym przyjacielu, nigdy nie spytają o rzeczy najważniejsze. Nigdy nie usłyszycie:, „Jaki jest dźwięk jego głosu? W co lubi się bawić? Czy zbiera motyle?” Oni spytają was: „Ile ma lat? Ilu ma braci? Ile waży? Ile zarabia jego ojciec?” Wówczas dopiero sądzą, że coś wiedzą o waszym przyjacielu. Jeżeli mówicie dorosłym: „Widziałem piękny dom z czerwonej cegły, z pelargoniami w oknach i gołębiami na dachu” – nie potrafią sobie wyobrazić tego domu. Trzeba im powiedzieć: „Widziałem dom za sto tysięcy franków”. Wtedy krzykną: „Jaki to piękny dom!”

To jest dokładnie to. Liczy się świadectwo.

Pomyślmy jednak czy kiedykolwiek w życiu zapytano nas jakie stopnie mieliśmy na tych świadectwach? 

Dlaczego więc aż tak zależy nam na czerwonych paskach naszych dzieci?

 

Jak to się ma do funkcjonowania naszych dzieci? 

 

Dodaj do zakładek Link.

Jedna odpowiedź na „Skuteczność terapii

  1. Krakowianka mówi:

    Mnie na pasku zależało średnio – córce (ZA) – bardzo, bardzo mocno. Co jej to dało – identyfikację, to, że koleżanki z klasy na pytania typu „rankingowego” rodziców wymieniały ją jako jedną z najlepszych uczennic. Dowartościowało ją to. Zawsze lepiej być dziwakiem-prymusem niż tylko dziwakiem (to jej słowa). Na dodatek cyfry są wymierne – mam 5 czyli ktoś moje wysiłki ocenił wysoko ocenił. A celujący z polskiego za oczytanie i hiszpańskiego za naukę dodatkowych zagadnień dodały jej skrzydeł… Jak to się ma do funkcjonowania – myślę, że nijak – podobnie jak u dzieci NT. Pasek sobie, dziecko sobie. Ale za pasek były i lody i uściski – i uśmiechy. I brawa od klasy zapamiętane mocno pozytywnie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *