Samodzielność

Ostatnio dużo o tej samodzielności.

Bo czym właściwie dla nas jest samodzielność? 

Pociąg i blokada

Misiek zaczął raz w tygodniu wracać autobusem. Ci, którzy baczni obserwują nasze historie wiedzą,że Misiek miał problem z samodzielnym powrotem do domu. Wynikało to z tego, że raz jadąc pociągiem pojechał za daleko To oczywiście jeszcze nie był problem Ale w powrotnej drodze wybrał zły pociąg, bo ktoś mu źle powiedział i zamiast wsiąść w pociąg podmiejski (SKM lub KM),wsiadł w dalekobieżny. Mało brakowało, by pojechał do Olsztyna zamiast do podwarszawskiego Legionowa.

Blokada pozostała i Misiek nie chciał się przełamać, a ja w żaden sposób nie chciałam mu w tym pomóc. Cóż,takie jesteśmy my, matki, że często nam wygodniej akceptować pewien stan rzeczy. Mi było wygodniej wozić Miska niż popracować nad jego samodzielnością.

Czas mija

Czas jednak mija i Misiek ma już 14 lat. Złe wspomnienia się zacierają. W tym wszystkim okazało się, że najważniejsze jest postawić na samodzielność Miśka. Że nie są ważne oceny, bo Misiek będąc pewnym siebie młodym człowiekiem, samodzielnym i mającym dużą samoświadomość, będzie też bardziej chętny do współpracy w szkole.

Autobus

Raz w tygodniu  w środę Misiek przyjeżdża więc sam do domu autobusem i sam idzie do domu ze stacji (autobus przyjeżdża tylko do stacji skąd trzeba dojść ok. 15-20 minut). Za pierwszym razem uciekł mu autobus, więc musiał czekać na następny.Za drugim – nawet rozmawiał z koleżanką podczas jazdy.

Każda trasa za każdym razem idzie coraz lepiej, a Misiek docierając do domu mówi, że jest z siebie “dumien”. Twierdzi też, że brakuje mu mnie podczas drogi powrotnej do domu,ale woli wracać sam. I to jest dobry znak 😉

 

Przerwanie pępowiny

Prawda jest taka, że nie wychowujemy dzieci dla siebie. Wychowujemy dzieci dla świata. Kiedyś w końcu ta pępowina pęknie albo sami ją przetniemy,na własnych warunkach. Oczywiście lepiej przeciąć, wtedy kiedy sami wybierzemy, tak jak my chcemy.

Myślę, że trzeba pomagać dzieciom być samodzielnymi Uczyć je tego, nie wyręczać ich w niczym. Słynna maksyma mówi “jak sienie przewrócis to się nie naucys” i to chyba najlepiej pokazuje, że i nasze dzieci musza czasem się przewrócić, by wiedzieć jak dalej podążać swoją obraną ścieżką.Nie możemy za nie przeżyć życia, choćbyśmy nie wiem jak chcieli.

 

 

 

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *