Matka-helikopter

Dawno temu czytałam kilka artykułów o rodzicach-helikopterach. Jeden z nich przeczytasz tu

Ostatni weekend spędzilismy na konferencji w Polanice. Poznaliśmy tam miedzy innymi Maćka i jego mamę. Patrząc z dystansu na to, co osiągnął Maciek pomyślałam: super, niesamowite. A dopiero potem przyszła straasznie smutna refleksja.

Refleksja przyszła przy śniadaniu, dy Maciek chciał wziąć sam sobie do jedzenia, a zaraz za nim niczym właśnie ten wspomniany helikopter poleciała jego mama. Maciek ma lat 26. I oczywiście mama wyręczyła go w zrobieniu sobie czegoś do zjedzenia.

Tego samego dnia była prezentacja Maćka. Była bardzo ciekawa. I potem mogliśmy zadawac pytania. Zapytałam, czy Maciek w dzieciństwie miał jakiekolwiek terapie, gdyz dopiero teraz wspomniał, że będzie miał logopede, a jest osobą niemówiącą. I mama niezbyt umiała odpowiedziec na to pytanie. Wspominała coś o Weronice Sherborne i tyle.

 

Pomyślałam, że mozliwe, że Maciek miałby lepszy start, gdyby rodzice jednak zadbali o jego terapię. Sama nie wiem.

Mamę ma w każdym razie bardzo nadopiekuńcza, wyręczającą go we wszystkim, piszącą zaz niego na komputerze, szykującą mu jedzenie. Boję się co z nim będzie, gdy jej zabraknie

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *