Luźne przemyslenia
Wczoraj obejrzalam film „Tomek i ja„. Przypomniały mi sie niektóre momenty związane z Miśkiem.
Pamiętam jak kiedys mielismy problem, by w ogóle kupić mu buty, by je przymierzyc i jeżdziliśmy we trzy osoby, ja i moi rodzice, po to by w ogóle go przytrzymać i przymierzyć te buty.
Pamietam jego histerie.. Wycie po 4 godziny….
I moja totalna bezsilnosc.
Totalna porazkę wychowawczą.
To tyle.










