Konsekwencje

Ilez razy mieliście tak, że prosiliście o coś swoje dziecko,a ono miało was w nosie?

Pewnie miliony razy. Co wtedy? Czy macie podobnie jak ja? Pojawia się chęć walenia w ścianę, uduszenia własnego dziecka, a w każdym razie wymyślenia jakiejś kary za nieposłuszeństwo? Czy jednak kara to dobry sposób na wychowywanie dziecka? 

Misiek ma 14 lat i nie myślę, że pozjadałam wszystkie rozumy świata. Mam z nim i górki i dołki. Jednak dochodzę do wniosku, że każde dziecko powinno odczuć konsekwencje swojego zachowania. Zarówno tego złego jak i dobrego.

Czy jednak kara i konsekwencja nie są tożsame? 

Kara jest zrobieniem przykrości dziecku, aby nie zachowało się tak samo w przyszłości lub aby uniknąć tego samego zachowania.  Zazwyczaj wymiar kary nie ma związku z rodzajem i wielkością przewinienia, a w dużej mierze zależy od poziomu wzburzenia osoby dorosłej, od jej nastroju, a czasami – niestety – od poziomu sympatii do danego dziecka. Pod wpływem emocji czasami jesteśmy łagodni, a innym razem za to samo przewinienie karzemy bardzo surowo. Karzemy wtedy, kiedy czujemy się źli i bezsilni, kiedy chcemy odreagować czy zemścić się za swój wstyd, strach i gniew. Tak więc pokazujemy i udowadniamy, kto tu rządzi i kto jest górą. Kara powstaje z bezradności i prowadzi do ataków złości czy furii.
Kara jako taka może być oczywiście skuteczna, ale rodzi gniew, strach, chęć odwetu. To nie są uczucia, jakie chcemy wzbudzać w dzieciach. Poprzez karę dziecko dostaje informację, często wzmocnioną słowami, że jest złe i niedobre. Kara często dla dziecka jest czymś nieprzewidywalnym i upokarzającym. Zmniejsza poczucie odpowiedzialności za zachowanie u dzieci, nie pomagając im uczyć się przewidywania następstw swoich działań. Stosowanie kar polega na tym, że powodują rozterkę duchową i dziecko zamiast poczucia winy za to, co zrobiło i myślenia o tym, jak to naprawić – oddaje się całkowicie myślom o odwecie. Stosując kary, zatrzymujemy ważne
procesy wewnętrzne.

Konsekwencje to naturalny wynik zachowania się dziecka. Różnią się od kar przede wszystkim tym, że nie są formą zemsty czy odreagowania. Są stałe i niezależne od naszego humoru, nastroju czy sympatii do danego dziecka, a zależą jedynie od jego zachowania. Konsekwencjom sprzyja spójny system norm i zasad, ustalony i obowiązujący w domu czy w grupie przedszkolnej/szkolnej. Jeśli przekroczy się określone zasady, trzeba być przygotowanym, że wiąże się to z pewną ceną. Konsekwencje mogą nie podobać się naszym pociechom, ale nie wywołują takich emocji jak kary. W momencie wprowadzania konsekwencji nie rozmawiamy o uczuciach, a o łamaniu zasad, np.: “Kocham/lubię cię. Nie
rozmawiamy teraz o uczuciach, ale o złamanej zasadzie. Mamy umowę i trzeba jej dotrzymać”. Konsekwencje to zaplanowane następstwa zachowania dziecka, odpowiednie do skali przewinienia i zapowiedziane z góry, powinny zatem pojawić się natychmiast po przewinieniu i winny się odnosić do zachowania dziecka, a nie do niego samego. Konsekwencje, w przeciwieństwie do kar, uczą dziecko odpowiedzialności za własne postępowanie, ponieważ dzięki nim doświadcza ono skutków swoich wyborów i zachowań. Regularne wyciąganie konsekwencji sprawia, że dzieci słuchają i poważnie traktują nasze słowa.

Wzmacnianie i wygaszanie zachowań
reakcje prowadzące do narastania liczby zachowań pożądanych
zachowanie pożądane + wzmocnienie pozytywne (nagroda) = więcej zachowań pożądanych
zachowanie niepożądane + brak wzmocnienia (brak uwagi = wygaszanie) = mniej zachowań niepożądanych
zachowanie niepożądane + wzmocnienie negatywne (konsekwencja, kara) = mniej zachowań niepożądanych
reakcje prowadzące do narastania liczby zachowań niepożądanych
zachowanie pożądane + brak wzmocnienia (brak uwagi = wygaszanie) = mniej zachowań pożądanych
zachowanie pożądane + wzmocnienie negatywne (konsekwencja, kara) = mniej zachowań pożądanych
zachowanie niepożądane + wzmocnienie pozytywne (nagroda) = więcej zachowań niepożądanych

Trzeba z uwagą reagować na różne zachowania dziecka, bo to, co dla nas jest karą, dla niego może być nagrodą i odwrotnie.

Długotrwałe omawianie przewinienia jest bardzo często wzmacnianiem niepożądanych zachowań, gdyż dzięki temu dzieci zdobywają uwagę zapracowanych rodziców, którzy na co dzień nie mają czasu, czy opiekunów, którzy mają wiele dzieci pod swoją opieką. Przykład: dziecko posprzątało pokój, a rodzic skrytykował je za pozostawione skarpetki, to jest to wzmocnienie negatywne pożądanego zachowania, więc nie spodziewajmy się, że dziecko następnym razem chętnie posprząta.

Mogą być negatywne i pozytywne konsekwencje.

Przykład: dziecko nie chce usiąść do lekcji o umówionej porze, to rodzic za każde 5 minut ociągania odejmuje 10 minut gry na komputerze; po odrobieniu lekcji dziecko będzie miało mniej czasu na gry, więc następnym razem szybciej usiądzie do lekcji. Warto również pamiętać, że jeżeli na niewłaściwe zachowanie dziecka reagujemy wyciąganiem negatywnych konsekwencji, to nie wolno nam zapomnieć, aby w przypadku odpowiedniego zachowania zastosować pozytywne konsekwencje – tylko wówczas właściwe zachowanie może się utrwalić.

Ważne zasady dotyczące wprowadzania konsekwencji:

  • To, co następuje po naszych słowach musi być starannie przemyślane i zaplanowane (jeśli dziecko zachowało się wyjątkowo niewłaściwie i jesteśmy zaskoczeni, warto dać sobie czas na przemyślenie, jakie konsekwencje spotkają je za dane zachowanie, ale komunikujemy to dziecku, np.: “Jestem bardzo zaskoczona i zdenerwowana twoim zachowaniem. Muszę chwilę się zastanowić, jakie konsekwencje wyciągnę za Twoje zachowanie”);
  • Nie powinniśmy zmierzać do ukarania dziecka, a do ustanowienia granic – konsekwencje powinny uświadomić mu: “Stop! Nie mogę dalej się tak zachowywać”;
  • Lepiej stosować krótkotrwałe konsekwencje, np.: “Dziś nie będziesz już oglądał bajek” niż “Masz zakaz oglądania bajek przez cały tydzień” – łatwiej wówczas dopilnować ich egzekwowania, a poza tym można częściej je stosować;
  • Im jaśniejszy będzie związek pomiędzy niepożądanym zachowaniem dziecka a konsekwencjami, tym lepiej – dziecko może uczyć się na błędach;
  • Im mniej słów, tym lepiej – bez zbędnych komentarzy;
  • Podkreślajmy logiczne konsekwencje pożądanego zachowania, jego pozytywy, np.: “Kiedy się uspokoisz, będziesz mogła sama wybrać deser”, “Jeśli się pospieszysz, zdążysz do szkoły”, “Jeśli będziesz grzecznie się zachowywała, będziemy mogli doprowadzić grę do końca” “Jeśli będziesz chodziła do toalety, przez cały dzień będziesz miała suche rzeczy”; 
  • Skuteczniej jest zachęcać dziecko do jakichś zachowań, a nie zapowiadać kary:

Sposoby komunikacji

Co powiedzieć zamiastDZIECKO: DOROSŁY:DOROSŁY:
"Chciałbym oglądać «Ulicę Sezamkową!»" "Jeśli wreszcie nie posprzątasz, nie będziesz mógł
dzisiaj wcale oglądać telewizji!"
"W porządku! Kiedy powkładasz wszystkie
zabawki do skrzynki, możesz włączyć telewizor"
"Mamo, chcę się dzisiaj z kimś umówić" "Jeśli nie odrobisz zadań domowych, nie będziesz się
mógł się z nikim umówić!"
"Naturalnie, kiedy tylko odrobisz zadania domowe"
"Dzisiaj odwiedzi mnie moja przyjaciółka" "Jeśli nie posprzątasz pokoju, zadzwonię i odwołam
jej wizytę"
"Dobrze, do tego czasu twój pokój musi być
posprzątany, żebyście mogły się tam bawić"

Takie komunikaty mają minimum dwa plusy: po pierwsze dajemy sygnał dziecku, że wierzymy, że temu podoła, a nie przekazujemy mu komunikatu w postaci: “Mama/wychowawczyni mnie nie lubi, dlatego chce mnie ukarać”, a po drugie – w przypadku niespełnienia naszych oczekiwań przez dziecko nasza odmowa będzie logiczną konsekwencją jego zachowania, a nie karą;

Najskuteczniejsze konsekwencje mają wyraźnie określone granice czasowe oraz są jasno sformułowane. W przeciwnym razie zachęcają do testowania. Podobnie działa niespójność w stosowaniu konsekwencji; 
Należy dać dziecku szansę na wykazanie się, że potrafi dokonywać właściwych wyborów i być za siebie odpowiedzialne, np.: “Dziś już nie możesz bawić się tą zabawką, skoro nie potrafisz się nią dzielić. Jutro spróbujesz ponownie”; dziecko potrzebuje “czystego konta”, a nie ciągłego wypominania mu niewłaściwego zachowania, szczególnie gdy stara się zmienić;
Skuteczne konsekwencje muszą się odnosić do dziedzin życia ważnych z punktu widzenia dziecka, a nie dorosłego;
Nie przeprowadzajmy długich dyskusji z dzieckiem – ma mieć możliwość wypowiedzenia się na temat zaistniałej sytuacji, nie ma jednak dyskusji na temat stosowności reguł czy poleceń. Opiekun może zakomunikować: “Zasada brzmi… Konsekwencje jej złamania to… Więcej na ten temat nie rozmawiam”. Czasami warto z dzieckiem porozmawiać, jednak w spokojnej atmosferze i w późniejszym czasie, nie bezpośrednio po zaistniałej sytuacji;
Wyciągajmy negatywne konsekwencje w miarę najspokojniej, choć nie zawsze jest to łatwe – głośny krzyk nie jest pomocnym środkiem wychowawczym (jest formą agresji, a jak wiemy – agresja rodzi agresję), poza tym potęguje nasze zdenerwowanie
Nie odwlekajmy wyciągania negatywnych konsekwencji. Są one tym skuteczniejsze, im krótszy czas dzieli je od problematycznego zachowania. W przypadku, gdy konsekwencje nie mogą być bezpośrednią odpowiedzią na zachowanie dziecka (ponieważ np. dalej musimy prowadzić zajęcia), powinniśmy jednak bezpośrednio po tym  zachowaniu zapowiedzieć konsekwencje i wyciągnąć je w najbliższym możliwym czasie. Nie wolno zapowiedzieć konsekwencji i ich nie zastosować – podważamy w ten sposób własny autorytet.
Negatywne konsekwencje muszą być możliwe do zrealizowania – powinniśmy zawsze zapowiadać tylko takie, które jesteśmy w stanie zrealizować (zachęcam do unikania słów: “zawsze”, “już nigdy” itp.)
Najlepiej, jeśli to możliwe, stosować konsekwencje naturalne, wynikające bezpośrednio z zachowania dziecka i dające
mu szansę naprawienia tego, co zrobiło nie tak. Mogą one mieć różną formę, np.:

  • naprawianie szkód: posprzątanie po sobie: zrzucony kwiatek przesadzony do nowej doniczki, skorupy sprzątnięte; dziecko pokrzywdzone przeproszone przed całą grupą (dobrze by było pozostać bezpośrednio przy dziecku, dopóki nie naprawi wyrządzonej szkody);
  • wyłączenie z sytuacji: w wypadku gdy dziecko zachowuje się niewłaściwie w jakiejś sytuacji, powinno być z niej na pewien czas wyłączone, np.: wykluczenie na pewien czas z zabawy; niesłuchanie jego odpowiedzi, jeśli wcześniej nie podniosło ręki; zaprowadzenie w ciche, nudne miejsce – czas odesłania musi być wcześniej ustalony i adekwatny do wieku i możliwości dziecka (w przypadku małych dzieci – maksymalny czas odosobnienia: tyle minut, ile ma lat);
  • odroczenie możliwości otrzymania kolejnego przywileju do czasu ustania trudnej sytuacji: deser po zjedzeniu obiadu; pochwała wtedy, gdy zadanie jest dokończone; odwiedziny kolegi dopiero po odrobieniu lekcji;
  • odebranie dziecku jego codziennych przywilejów w razie nieposłuszeństwa – najlepiej tych, które występują w niezbyt dużej odległości czasowej w stosunku do problematycznego zachowania;
  • ograniczenie swobody działania: sensowne w przypadku młodszych dzieci – wyciąganie konsekwencji czynem, zamiast słowem, np.: wzięcie dziecka za rękę i zaprowadzenie do ławki, kierowanie jego ręką; nie chodzi tu o stosowanie kar fizycznych.

Nasze postępowanie będzie różniło się w zależności od tego, czy niewłaściwe zachowanie zakończyło się, czy jest w
trakcie trwania.
Wyciąganie konsekwencji, kiedy zachowanie jest zakończone:

  1. należy nazwać regułę, którą dziecko złamało (np. w przypadku uderzenie innego dziecka: “nie wolno bić innych dzieci”),
  2. jeżeli to możliwe – dać dziecku możliwość wypowiedzenia się na temat, jak doszło do tego zachowania (“on mi zabrał ołówek”),
  3. uzasadnijmy, jeśli to konieczne, obowiązującą zasadę (“mimo wszystko to nie jest powód do bicia”) i wyciągnijmy negatywne konsekwencje (“Przeprosisz kolegę i przez 10 minut pozostaniesz na przerwie w klasie”),
  4. jeśli inne rzeczy muszą być wyjaśnione (sprawdzenie, czy kolega rzeczywiście zabrał ołówek), to zróbmy to, ale dopiero gdy negatywne konsekwencje zostaną wyciągnięte.

Wyciąganie konsekwencji w przypadku zachowań, które jeszcze trwają:

  1. powtórzmy polecenie, zwracając uwagę dziecku na naruszanie zasady, i zapowiedzmy, że będziemy musieli wyciągnąć negatywne konsekwencje,
  2. dajmy możliwość wypowiedzenia się ucznia na ten temat, 
  3. jeżeli dziecko wywiąże się z obowiązku – pochwalmy je (“Wspaniale, że wszystko napisałeś, teraz możesz również grać z kolegami w świetlicy”),
  4. jeśli jednak nie wykona polecenia, przystępujemy do wyciągnięcia negatywnych konsekwencji i dopilnowujemy, by były zrealizowane (“Nie masz notatek w zeszycie, nie będziesz więc mógł grać z innymi dziećmi w świetlicy – musisz uzupełnić zeszyt”).

 

Zamiast karania:

  • wskażmy dziecku, jak powinno się zachować, zanim zdąży zrobić coś nie tak – sformułujmy zasadę wyraźmy ostry sprzeciw bez oskarżania
  • wyraźmy swoje uczucia i oczekiwania – oceniaj zachowanie dziecka, a nie dziecko, np. “Nie podoba mi się twoje zachowanie wobec kolegi”, a nie: “Mam Cię dość! Jesteś nieznośnym chłopcem!”
  • pokażmy, jak naprawić zło – również to wyrządzone przypadkiem
  • dajmy dziecku możliwość wyboru, np. “Możesz zdecydować, czy chcesz dalej płakać i zostać w swoim pokoju, czy będziesz grzeczny i przyjdziesz do mnie”
  • dajmy dziecku odczuć konsekwencje złego zachowania
  • jeśli jest to potrzebne – działajmy zdecydowanie
  • kilkakrotnie spokojnie powtórzmy polecenie
  • odeślijmy dziecko do bezpiecznego, cichego, nudnego miejsca na pewien czas, do momentu, aż się uspokoi

 

 

Dodaj do zakładek Link.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.