Czytelnictwo
Z Miśkiem właściwie od początku jest problem. On jest emocjonalnie i społecznie gdzieś tam z tyłu, zaś jeśli chodzi o inteligencje to lata świetlne do przodu.
Tak więc zawsze dziwiłam się, że nudza go różnego typu Pszczółki Maje i inne bajki. Ale teraz rozumiem, one dla niego były infantylne, odbierał je podobnie jak ja.
Taki sam problem mamy z książkami. Z jednej strony jest dziecko, bo jednak dziecko, z drugiej inteligentny mniej więcej 12- latek. I tu.. dylemat co czytać. Tak więc czytamy Harrego Pottera. ja wiem, niektórzy popukają się w głowę, więc dla przeciwwagi lecą Muminki i „Tajemnica szyfru Marabuta”.
Proste.










