Szpital

Oj dawno nas nie było w szpitalu, dawno.

Właściwie to ostatni raz – niedługo po urodzeniu się Misia. Potem już tylko bieganie po lekarzach, bardziej lub mnie poważne. Ale szpital.. Nie.

I teraz trzeba było.

Zaczęło się od nieoodychania. ALbo bardziej zatkania jednej dziurki od nosa. Najgorsze jest to, że Misiek w … Czytaj dalej…

Nauczyciele i demotywacja

Patrząc na swoje dziecko niejednokrotnie przypominam sobie swoje lata szkolne i zastanawiam się dlaczego akurat tego przedmiotu lubiłam się uczyć, a innego nie.

Matematyka… Temat rzeka. Nauczycielka w szkole podstawowej potrafiła nas tak zmotywować i tak pokazać matmę, że wzięłam udział w olimpiadzie matematycznej. Możliwe, że nie osiągnęłam spektakularnych efektów, … Czytaj dalej…