Szpital

Oj dawno nas nie było w szpitalu, dawno.

Właściwie to ostatni raz – niedługo po urodzeniu się Misia. Potem już tylko bieganie po lekarzach, bardziej lub mnie poważne. Ale szpital.. Nie.

I teraz trzeba było.

Zaczęło się od nieoodychania. ALbo bardziej zatkania jednej dziurki od nosa. Najgorsze jest to, że Misiek w … Czytaj dalej…

Nauczyciele i demotywacja

Patrząc na swoje dziecko niejednokrotnie przypominam sobie swoje lata szkolne i zastanawiam się dlaczego akurat tego przedmiotu lubiłam się uczyć, a innego nie.

Matematyka… Temat rzeka. Nauczycielka w szkole podstawowej potrafiła nas tak zmotywować i tak pokazać matmę, że wzięłam udział w olimpiadzie matematycznej. Możliwe, że nie osiągnęłam spektakularnych efektów, … Czytaj dalej…

Schiza

Czy wiem co to jest schiza? Taka prawdziwa schiza?

Nie, ale zaczynam widzieć ją na codzień.

Misiek wczoraj zjadł kolację i miał posprzątać u siebie w pokoju. Miał 30 minut. Ja jechałam na zebranie w szkole.

Wyszłam.

Schiza dała o sobie znać. Gdzie jest pilot od telewizora? Nie ma! Nie … Czytaj dalej…

Pomoc innych….

Rodzice dzieci niepełnosprawnych bardzo potrzebują pomocy innych i nie zawsze ta pomoc ogranicza sie jedynie do kwestii finansowych.

Ja wiem, najprościej – dam kasę i sprawa jest załatwiona. Tymczasem niekiedy rodzice potrzebują pomocy, bo ktoś musi zostać z dziećmi, potrzebują pomocy, bo sami już nie dają rady. Mało kto o … Czytaj dalej…