Agresja
Od mniej więcej nowego roku chodzi z Miśkiem do grupy przedszkolnej chłopiec chory na autyzm.
To dla Miśka problem nie do przebrnięcia. Od początku w ogóle Misiek widzi siebie w grupie tych dzieci „normalnych”, co jakiś czas wspominając o tym, że jest niepełnosprawny i jak on to określa „mózg mu wariuje”. Ale nie czuje się inny, mimo, że nie zawsze jest przez kolegów z grupy rozumiany i nie zawsze chcą się bawić w jego zabawy i na jego zasadach.
Jednak dzieci niepełnosprawne stanowią dla Miśka jakiś kłopot. Na początku był kłopot z akceptacją chłopca z porażeniem dziecięcym. Słabiej chodzi, wymaga pomocy przy zakładaniu butów. Od kiedy jednak okazało się, że chłopiec ten jest „w porządku”, bawi się tak jak inne dzieci – temat znikł. Co więcej tamten chłopiec trafił do ulubionych kolegów Miśka.
Potem był chłopiec z implantem słuchowym. Tu nadal są problemy z akceptacją, bo oczywiście tamten chłopiec ma problemy z mówieniem, do tego jest młodszy o rok i mniejszy.
I teraz ten chłopiec z autyzmem.
Dziś kolega popchnął Miśka. Prawdopodobnie, zresztą tak wolę to sobie tłumaczyć, chciał się pobawić. Podobne reakcje, typu pchanie czy odpychanie innych dzieci zdarzały się wcześniej Miśkowi, chodziło o to, że on lubi mocny dotyk i nie rozumiał, że kogoś mocno wcale nie trzeba dotykać.
No i Misiek zaczął kolegę bić po głowie. W przypadku Miśka problemem jest, że gdy on zrobi coś złego to zaczyna się cała litania zachowań mających na celu zrobienie z niego ofiary, a mianowicie płacz, czy czasem histeria i proszenie o przytulenie.
Dziś była histeria.
Czasem nie mam siły. Szczególnie, że 2 dni wcześniej wysłuchałam od Miśka, że z kolega naśmiewają się z tego autystycznego chłopca, bo on się bawi dziwnymi rzeczami lub kręci samochody w kółko. Musiałam pokazywać, że Misiek tez bawi się dziwnymi przedmiotami…
Rozkładam ręce. Nie wiem skąd ta histeria, skąd takie agresywne zachowanie.











Hmmmm… Bardzo ciekawa strona, dodam do ulubionych.