Archive for Lipiec, 2010
Kino…
Ocean Przygód dzis obejrzelismy. Misiek zafascynowany, oczywiście czekał cały prawie film po to tylko, by pokazać mu ukwiały.
Wyszlismy z kina, doszlismy do samochodu i .. okazało się, ze zostawił w kinie czapke ;( No więc cóż, powrót do kina, po czym nie za bardzo chciano nam uwierzyć, bo „juz sale posprzątalismy”.
Weszlismy, w sali rozpoczeła sie emisja następnego filmu, więc było ciemno. A ja.. potknełam się i mało brakowało a wybiłabym sobie zeby, teraz mam opuchnięta wargę, boli mnie kolano, reka.
Misiek standardowo: przepraszam. Upewniam sie co do tego, że on się zachowuje jak robot. Po prostu wdrukował sobei słowo przepraszam i zaczyna mniej więcej wiedzieć kiedy to powiedzieć i woli powiedzieć za często niż za rzadko. I prawde mówiąc klepie to czasem bez związku z sytuacja.
Tak jak dziś. Też to „przepraszam”. Nie wiem jak by sie zachowało „normalne” dziecko, czy przytuliłoby, czy zapytało czy bardzo mnie boli.. Nie wiem. Nie mam innego dziecka. Mam Miśka.
A on mówi przepraszam.
Luźne przemyslenia
Wczoraj obejrzalam film „Tomek i ja„. Przypomniały mi sie niektóre momenty związane z Miśkiem.
Pamiętam jak kiedys mielismy problem, by w ogóle kupić mu buty, by je przymierzyc i jeżdziliśmy we trzy osoby, ja i moi rodzice, po to by w ogóle go przytrzymać i przymierzyć te buty.
Pamietam jego histerie.. Wycie po 4 godziny….
I moja totalna bezsilnosc.
Totalna porazkę wychowawczą.
To tyle.
Ciężki dzień
Pierwszy dzień po urlopie w przedszkolu.
I właściwie wszystko ok.
Bo przecież i Misiek nastawiony pozytywnie, i przedszkole, które on doskonale zna (bo dyzur teraz jest w „jego” przedszkolu) i koledzy i panie.
No ale juz zaczelo sie rano. Po pierwsze w „jego” polce staly obce buty!! Wiec pierwszy zgrzyt.To jeszcze jakos dalo sie zazegnac. W kazdym razie Misiek poszedl jak niepyszny do sali.
A jak przyszlam po południu.. Misiek siedział bez koszulki w szatni. Z dziwna mina. Co się okazalo – wylał niechcący picie na koszulke. Owszem zdarza się. Panie chciały załozyć mu inną koszulke, ale to nie da rady z Miśkiem. I on wytłumaczył, że ja zaraz przyjdę i pojade do domu i przywiozę mu suchą koszulkę.
On jednak spostrzega świat zupełnie inaczej niż ja. A ja dziś nie mam siły zastanawiać sie dlaczego tak jest. Bierze mnie straszne przeziebienie.
I po częściowych wakacjach
Misiek wrócił dziś, bardzo niechętnie
Jest wypoczety, zadowolony, rozgadany
))
Jak wszystko się ułozy to za 2 tygodnie jedzie dalej, tym razem na turnus rehabilitacyjny do Orzesza.
Troche sie tego boje, bo to nie będzie to samo co wakacje, nie będzie szaleństw, robienia tego, co się chce, a ciężka praca.
I sama nie wiem jak go do tego przygotować.
Wakacje innych dzieci
Niektóre dzieci z ZA traktowane sa tak jakby miały dżumę.
Oto dowód.
Jak dobrze, że tegoroczne wakacje Misiek spędza normalnie…
Rtęć
Oczywiście jako rodzic dziecka z problemami z pogranicza autyzmu zadaje (zadawałam?) sobie wiele pytań co jest tak naprawdę winne temu, że Misiek jest taki jaki jest.
Wiele informacji w internecie świadczy, że to rtęć i jej związki zawarte w szczepionkach. Zaczęłam szukać informacji o zawartości rtęci w naszym otoczeniu, bo co do zawartości rtęci w szczepionkach nei za bardzo mogę znależć.
Wychodzą takie oto kwiatki:
Ciekawostka są tez informacje co do zawartości rtęci w rybach. Można to sprawdzić tu
Informacje wydają sie byc nieco przerażające i juz nie tak jednoznaczne wydaje się informacja z tymi szczepionkami.
Oczywiście ciekawa informacja to także o rtęci w węglu kamiennym.













