Archive for Luty, 2010

PostHeaderIcon Znów histeria i nie tylko

Z Miśkiem ogólnie postępowanie jest dość łatwe. Czasem jednak coś się przestawia i wtedy zupełnie nie wiem co robić.

Wczoraj właśnie był taki dzień.

Wieczór i Misiek po raz pierwszy właściwie trochę celowo zrobił mi krzywdę. Nie popieram tego i myślę, że on musi zrozumieć, że jeśli jest jakaś akcja to musi być potem konsekwencja.

Więc zabrałam jego jedna przytulankę. Było jednak późno, więc on był zmęczony. No i się zaczęło. Typowa histeria, czyli zero łez, za to wycie. Koszmar, bo w ogóle nie miałam pomysłu jak go uspokoić. To znaczy byłby jeden: oddać przytulankę, ale to oznaczałoby niekonsekwencję.

I tak przeżyłam godzinę wycia. Po godzinie podałam syrop na uspokojenie i już. Ale to też nie jest rozwiązanie.

PostHeaderIcon Czasem jest pod górkę a czasem z górki

Dogoterapie rozpoczęliśmy fantastycznie. Misiek entuzjastycznie nastawiony do psów, bardzo chętnie pracował z psami.

Niestety w miarę upływu czasu Misiek tracił zapał i ostatnie 2 tygodnie w ogóle nie pracował z psami. Pani nawet zgłaszała, żebym rozważyła sens przychodzenia i uczestniczenia Miśka w zajęciach, bo on nic nie korzysta.

I znów przeprowadzenie rozmowy, znów gadanie… Nie wiem tak naprawdę ile do Miśka dociera. W każdym razie dziś w miarę sie poświęcił. Możliwe, że to dlatego, iż mnie zależało.

PostHeaderIcon Domowa terapia

Dziś byłam u koleżanki.

Koleżanka dała mnóstwo materiałów do terapii domowej Miśka, za co jestem jej bardzo wdzięczna. Możliwe, że teraz uda nam się ruszyć z czytaniem.

W zestawie pomocy między innymi klocki LOGO , zobaczymy jak bardzo Misiek załapie wreszcie kształty liter.

PostHeaderIcon Domowe ćwiczenia

Od pewnego czasu ćwiczymy z Miśkiem parę rzeczy.

Po pierwsze Misiek bardzo polubił rysowanie szlaczków w książeczkach. Kiedyś bardzo tego nie lubił.

Po drugie od czasu do czasu daje się namówić na prace domowe.

PostHeaderIcon Zima Miśka

Z tego co pamiętam to gdy Misiek miał rok to zima była śnieżna. Następne zimy były prawie bez śniegu.

Misiek bardzo lubi bawić się śniegiem, rzucać się w śnieg, obrzucać się śnieżkami.

PostHeaderIcon Agresja

Od mniej więcej nowego roku chodzi z Miśkiem do grupy przedszkolnej chłopiec chory na autyzm.

To dla Miśka problem nie do przebrnięcia. Od początku w ogóle Misiek widzi siebie w grupie tych dzieci „normalnych”, co jakiś czas wspominając o tym, że jest niepełnosprawny i jak on to określa „mózg mu wariuje”. Ale nie czuje się inny, mimo, że nie zawsze jest przez kolegów z grupy rozumiany i nie zawsze chcą się bawić w jego zabawy i na jego zasadach.

Jednak dzieci niepełnosprawne stanowią dla Miśka jakiś kłopot. Na początku był kłopot z akceptacją chłopca z porażeniem dziecięcym. Słabiej chodzi, wymaga pomocy przy zakładaniu butów. Od kiedy jednak okazało się, że chłopiec ten jest „w porządku”, bawi się tak jak inne dzieci – temat znikł. Co więcej tamten chłopiec trafił do ulubionych kolegów Miśka.

Potem był chłopiec z implantem słuchowym. Tu nadal są problemy z akceptacją, bo oczywiście tamten chłopiec ma problemy z mówieniem, do tego jest młodszy o rok i mniejszy.

I teraz ten chłopiec z autyzmem.

Dziś kolega popchnął Miśka. Prawdopodobnie, zresztą tak wolę to sobie tłumaczyć, chciał się pobawić. Podobne reakcje, typu pchanie czy odpychanie innych dzieci zdarzały się wcześniej Miśkowi, chodziło o to, że on lubi mocny dotyk i nie rozumiał, że kogoś mocno wcale nie trzeba dotykać.

No i Misiek zaczął kolegę bić po głowie. W przypadku Miśka problemem jest, że gdy on zrobi coś złego to zaczyna się cała litania zachowań mających na celu zrobienie z niego ofiary, a mianowicie płacz, czy czasem histeria i proszenie o przytulenie.

Dziś była histeria.

Czasem nie mam siły. Szczególnie, że 2 dni wcześniej wysłuchałam od Miśka, że z kolega naśmiewają się z tego autystycznego chłopca, bo on się bawi dziwnymi rzeczami lub kręci samochody w kółko. Musiałam pokazywać, że Misiek tez bawi się dziwnymi przedmiotami…

Rozkładam ręce. Nie wiem skąd ta histeria, skąd takie agresywne zachowanie.

PostHeaderIcon Przeziębienie

Od wczoraj, a właściwie od soboty dopadło Misia przeziębienie.

U Miśka akurat z przeziębieniem jest spory problem, bo katar od razu praktycznie powoduje zatkanie się uszu, a z tego mamy zapalenie i cała procedura leczenia rozpoczyna się od początku.

Od wczoraj więc staram się wydobyć Misia z kataru, daje jakieś syropy mukolityczne, krople do nosa, smaruje nogi na noc. Wszystko po to, by zapobiec zapaleniu ucha.

O stronie
Stronę prowadzi mama Miśka - Magda
Galeria

Gra w pilke

More Photos
Pomagają nam
W zamian za powołanie się na Miśka i mnie w firmie komputerowej Laptopcontrol.pl cała marża zostanie przekazana na subkonta Miśka.
Kalendarz
Luty 2010
pon wt śr czw pt sob nie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
Improve the web with Nofollow Reciprocity.
UA-12076429-1