Archive for Grudzień, 2009
Miśkowa Wigilia
Z Miśkiem jest tak, że trzeba go przygotowywać do wszystkiego. Opowiadać czasem tylko dzień wcześniej, a czasem nawet tydzień cały o tym, co ma nastąpić. Ta długość czasu zależy od intensywności wrażeń, które mają nastąpić, choć tak naprawdę trudno jest mi nawet przewidzieć reakcję Miśka na wszelkie nowości.
Dziś była jazda autobusem. Tolerancja: w porządku. Potem pobyt u wujka. Jest to właściwie mój stryj. Misiek szczególnie chętnie tam jeździ w okolicach Świąt, gdyż wuj ma ruchomą szopkę, własnoręcznie wykonaną. Tu akurat nie było problemu. Mała ilość ludzi, sami znajomi, pies. Wszystko akceptowane.
No, ale potem… Wigilia jako taka była u córki mojej ciotecznej siostry, tak jak rok temu. Ci sami ludzie, znane już Miśkowi pomieszczenia. a jednak.. Niby wszystko ok, bo dał się nawet namówić na zaśpiewanie dwóch świątecznych piosenek, z drugiej jednak strony blokada. Blokada wyrażająca się strajkiem głodowym. Praktycznie nic nie zjadł cały dzień.
No nic. Nadrobi jutro.
Po wszelkich lekarskich wizytach
Dziś od rana dzień „lekarski”.
Na początek – pani laryngolog-audiolog. Od pewnego czasu Misiek jest pod opieką poradni Szpitala na ul. Siennej w Warszawie i tam zajmuje sie nim Pani Marzanna Radziszewska-Konopka (wcześniej pracowała w Centrum Zdrowia Dziecka). Dziś znów badania, podobno jest lepiej, ale w kontaktach bezpośrednich nadal mamy problemy „słyszeniowe”.
Misiek na przykład nie słyszy słowa „karkówka” tylko „barkówka”, jak go poprawiam, specjalnie wyraźnie wymawiając, irytuje się, wręcz wściekając, że to on ma racje. I tak jest z wieloma wyrazami, gdzie ewidentnie źle słyszy litery.
Potem była wizyta u immunologa, ale tu uważam, że totalna porażka, bo właściwie prócz wydanych pieniędzy na wizytę, to pani nie zleciła ani żadnych badań, ani nie nakierowała nas na żaden trop, ani nie powiedziała jednoznacznie, że Misiek problemów jako takich z odpornością nie ma.
Natomiast potem odebraliśmy wyniki posiewu z nosogardła i tam ewidentnie coś jest. 28.12 idziemy do laryngologa i dowiemy się co i jak.
A dodatkowo dziś byliśmy też u laryngologa i on stwierdził, że jednak to trzeba osuszać maksymalnie jak sie da trąbkę słuchową, dał jakieś leki (mukolityki), kazał dmuchać Otovent i zobaczymy.
Przedstawienie przedszkolne
Dużo strachu…
Każde wcześniejsze występy Miśka okazywały się jedną wielka porażką. Teraz wiem, że była to wina przedszkola i tamtejszych pań, które nie umiały Miska zmotywować do pracy i jakiegokolwiek wysiłku. Prawdę mówiąc mnie również by demotywowały.
Panie po prostu wybrały sobie 3 czy 4 dzieci, które były niczym Annaniasz w „Mikołajku” pupilkiem pani i one ciągle występowały, mówiły wierszyki i śpiewały piosenki. Zastanawiam się więc po co nawet na te przedstawienia i pokazy była zapraszana reszta rodziców. Chyba po to, by podziwiać te garsteczkę.
W każdym razie w tym przedszkolu każde dziecko miało swoja jednozdaniową kwestie (dostało test do nauczenia w domu, więc było prościej) i były 3 wspólne piosenki. Nikt nie był wyróżniony, nikt pokrzywdzony. Występował każdy.
Za to właśnie lubię nasze przedszkole.
Wizyta u audiologa
| 23 grudnia 2009 | ||
| 9:00 | to | 10:00 |
Kontrola uszu
Wigilia w przedszkolu
| 18 grudnia 2009 | ||
| 15:30 | to | 16:30 |
Misiek nauczył się piosenek.
Teraz trzymamy kciuki, by wystąpił.
Wizyta u immunologa
| 23 grudnia 2009 | ||
| 15:15 | to | 15:45 |
Ciągłe problemy z uszami i zapalenie płuc rok temu skłania nas do wizyty u immunologa.
Nie wiem czego się spodziewać
Problemy z uszami
Od 2 lat Misiek ma zdiagnozowane przewlekłe zapalenia uszu.
Właściwie zrobiłam już z tym co się da. W 2007 roku w grudniu po wielu konsultacjach w kilku miejscach w klinice MM Laryngologia Misiek miał usunięty 3-ci migdał.
Od tego czasu stał się stałym pacjentem dr Michała, który można powiedzieć, że objął specjalną opieką swojego imiennika.
Prawdę mówiąc po całej serii różnych prób pan doktor bezradnie rozłożył ręce. Te próby obejmowały zakładanie drenów, przy czym dren u Miśka zarósł, a zapalenia ucha nawracały.
W końcu trafiliśmy do Instytutu Patologii i Fizjologii Słuchu w Warszawie, a tu z kolei sugerowali podśluzówkowe rozszczepienie podniebienia.
Chodzimy też do poradni na ul. Sienną.
Wszystko na nic. Zapalenia ucha przydarzają się średnio raz na miesiąc.
Żadne leczenie nie daje efektu. Próbowałam odstawianie mleka, cukru, białej mąki, potem homeopatycznych kropli (zastrzyki Echinacea compositum i krople Arnica). Wszystko na nic.
Wczoraj Miśkowi pobrano wymaz z nosogardła i pani laryngolog z Enel-medu zasugerowała wizytę u immunologa. Mamy ją 23 grudnia.
A Misiek właśnie ma zapalenie ucha.



